Żegnajcie nam dziś, przestrzenie liniowe,
Żegnajcie nam dziś, macierze ich baz
Ku całkom Riemanna już ruszać nam pora
Lecz do tych przestrzeni wrócimy nie raz
I smak waszych baz przestrzenie liniowe
W noc ciemną i złą nam będzie się śnił
Leniwie popłyną granice punktowe
Wspomnienie ciał waszych przysporzy nam sił
Niedługo ujrzymy szeregi funkcyjne
ekstremów lokalnych w przedziale (a, b)
Dowody twierdzenia w notatkach z wykładów
Lecz znów na kolokwium nam wyjdzie to źle
I smak waszych baz przestrzenie liniowe...
Niedługo poprawek wyniki rozkwitną
I każdy się dowie czy w końcu to zdał
Bo na analizie niepewny jest człowiek
Co pływa myślami wśród rzutów i ciał
I smak waszych baz przestrzenie liniowe...
Zabłysną nam bielą porządki liniowe
I wykład upłynie wśród legend i bajd
Moc klasy abstrakcji relacji zerowej
Po zbiorach niepustych zrobimy znów rajd
I smak waszych baz przestrzenie liniowe...
Niedługo zbiór liczb naturalnych zabłyśnie
Ciągami co nigdy nie zbiegną do zer
I moc continuum nad nami zawiśnie
Bijekcją nas rzuci rekinom na żer
I smak waszych baz przestrzenie liniowe...
Zawiniem do portu przy sekcji studenckiej
Lecz tam jak w tawernie gdy skończy się rum
Najchętniej by mocno Ci dali po gębie
Uciekaj więc prędko nim zmiażdży Cię tłum
I smak waszych baz przestrzenie liniowe...
Gdy znajdziesz się czasem w pokoju na FAISie
Twa podróż do wiedzy nie skończy się źle
Gdy po czarnej biblii nic się nie przejaśni
Pomoże we wszystkim koło SMP
I smak waszych baz, przestrzenie liniowe...
Gdy szukasz przestrzeni dla swojej wybranki
Co ortogonalnych nie musi mieć baz
Koniecznie zapisuj się na ciasne ramki
Ten przedmiot w historii rusza tylko raz
I smak waszych baz, przestrzenie liniowe...
Na algebrze złe tensory
Do tablicy biorą mnie
Świat ma tylko cztery zbiory
a w tym świecie niema mnie
Czarną Biblię otworzyłem
wielki żal ogarnął mnie
po policzkach łzy spłynęły
zrozumiałem wtedy że
Czarny Pan i Czarna Biblia
Opętani swą mądrością
myślą jak tu stworzyć przedmiot
z bardzo niską zdawalnością
Młodsza siostra zapytała
Mamo gdzie braciszek mój
brat twój w ciemnej jest piwnicy
rozwiązuje zadań zbiór
Czarny Pan i Czarna Biblia...
Na egzamin student wpada
Odechciewa mu się żyć
gdy pytania swe usłyszał
serce mu przestało bić
Gdy nadejdzie chwila grozy
czarny Pan osądzi mnie
zaliczenia nie otrzymam
a na auli będą znów
ten sam Czarny Pan i Czarna Biblia...
Już nad FAISem zapada noc
Każdy spać już położył się
Jeszcze tylko studenci w kole SMP
Przeglądają notatki swe x2
Jeden z nich na kanapie już śpi
Jutro przyjdzie z algebrą się bić
A studenci znurzeni w kole SMP
Za zwycięstwo znów będą swe pić x2
Kubek z kawą każdy wznosi do ust
Bracia toast, niech idzie na dno
Tylko jeden sam w kącie siedzi z biblią
I po cichu liczy na cud x2
Nie podności kielicha do ust
Zawsze on tu najgłośniej się śmiał
Mistrz Żywomir z WMI uwalił go
Już nie będzie za całki się brał x2
Tak nie wielu zostało dziś ich
Resztę dziekan wyjebał na bruk
Chociaż termo zdali analizę już nie
Ich przygoda skończyła się źle x2
To ostatni egzamin już jest
Uwaliłem choć starałem się
Na warunek zabrakło mi punkta lub dwóch
Będę musiał powtarzać ten rok x2
Już nad FAISem zapada noc
Każdy spać już położył się
I już gasną światełka w kole SMP
Sesja wreszcie skończyła się x2
Pierwszy raz przy pełnym takielunku
Biorę ster i trzymam kurs na wiatr
I jest jak przy pierwszym pocałunku
W ustach sól gorącej wody smak
Oho ho! przechyły i przechyły
Oho ho! za falą fala mknie (ale fala)
Oho ho! trzymajcie się dziewczyny (za liny)
Ale wiatr, ósemka chyba dmie
Zwrot przez sztag - o'key zaraz zrobię
Słyszę jak kapitan cicho klnie
Gubię wiatr i zamiast w niego dziobem
To on mnie od tyłu kumple w śmiech
Oho ho! przechyły i przechyły
Oho ho! za falą fala mknie (ale fala)
Oho ho! trzymajcie się dziewczyny (za liny)
Ale wiatr, ósemka chyba dmie
Hej ty tam za burtę wychylony
Tu naprawdę się nie ma z czego śmiać
Cicho siedź i lepiej proś Neptuna
Żeby coś nie spadło Ci na kark
Oho ho! przechyły i przechyły
Oho ho! za falą fala mknie (ale fala)
Oho ho! trzymajcie się dziewczyny (za liny)
Ale wiatr, ósemka chyba dmie
Krople mgły w tęczowych kropel pyle
Tańczy jacht po deskach spływa dzień
Jutro znów wypłynę, bo odkryłem
Morze, jacht, żeglarską starą pieśń
Oho ho! przechyły i przechyły
Oho ho! za falą fala mknie (ale fala)
Oho ho! trzymajcie się dziewczyny (za liny)
Ale wiatr, ósemka chyba dmie
Oho ho! przestrzenie i przestrzenie
Oho ho! za ramką ramka mknie (ale ramka)
Oho ho! trzymajcie się sempy (za rzepy)
Ale sesja, piątka chyba dmie
Żegnaj nam dostojna czarna biblio
Gauss-Jordanie żegnaj nam
Zapisałem się już na kursik z kwantów
jeśli zdamy opowiemy wam
A więc żegnaj mi algebro ma
już za chwile wyruszamy w kwantów kurs
Ile miesięcy cię będę używał
nie wiem sam
lecz pamiętać zawsze będę cię
Zapisałem się na mechanikę kwantową
fajny przedmiot, chodź sławę ma złą
a że wykładowcą jest tam Andrzej Herdegen
to studenckim piekłem wszyscy go zwą
A więc żegnaj mi algebro ma...
Ten profesor uwalił mnie nie jeden raz
znamy się od wielu wielu lat
jeśliś dobrym studentem radę sobie dasz
jeśli nie toś cholernie wpadł
A więc żegnaj mi algebro ma ... x2